Jestem diagnostą ADHD u osób dorosłych. Jednocześnie sama mam ADHD. Wiele osób pyta mnie, czy to pomaga w pracy. Odpowiedź brzmi: tak, ale nie zawsze w taki sposób, jak mogłoby się wydawać.
Jak własne doświadczenie pomaga w diagnozie ADHD?
Posiadanie własnych doświadczeń związanych z ADHD często ułatwia mi rozumienie pacjentów. Łatwiej jest mi dostrzec pewne niuanse funkcjonowania, które trudno znaleźć w podręcznikach diagnostycznych. Gdy ktoś opowiada o natłoku myśli, przebodźcowaniu, trudności w odpoczynku czy poczuciu ciągłego „gonienia własnego mózgu”, nie muszę jedynie wyobrażać sobie tych doświadczeń – znam je również z własnego życia.
Jednocześnie bardzo ważne jest dla mnie pamiętanie, że moje ADHD nie jest ADHD każdego pacjenta. To, że ja czegoś doświadczam w określony sposób, nie oznacza, że druga osoba będzie funkcjonowała identycznie. ADHD jest zaburzeniem niezwykle zróżnicowanym. Niektórzy pacjenci są bardziej impulsywni, inni bardziej wycofani. Niektórzy spiralnie mają ogromne trudności organizacyjne, inni wypracowali skuteczne strategie kompensacyjne. Moją rolą nie jest szukanie siebie w pacjencie, ale poznanie jego indywidualnego sposobu funkcjonowania.
Wyzwania zawodowe psychologa z ADHD
Dwie osoby z ADHD w jednym gabinecie
Posiadanie ADHD bywa również pewnym wyzwaniem zawodowym. Wyobraźcie sobie sytuację, w której w jednym gabinecie spotykają się dwie osoby z ADHD. Jedna siedzi po stronie pacjenta, druga po stronie diagnosty. Taki układ ma wiele zalet, ale wymaga także dużej samoświadomości.
Są momenty, kiedy muszę szczególnie pilnować własnej uwagi, własnego tempa rozmowy oraz własnej skłonności do podążania za interesującymi dygresjami. Czasami świadomie włączam hamulec. Nie dlatego, że udaję kogoś innego. Nie dlatego, że przestaję być sobą. Wręcz przeciwnie. Robię to dlatego, że chcę jak najlepiej wykonywać swoją pracę. Chcę dać pacjentowi przestrzeń do opowiedzenia własnej historii. Chcę słuchać uważnie, zadawać trafne pytania i nie zgubić najważniejszych informacji wśród wielu interesujących wątków.
Samoregulacja i kontrola uwagi podczas wywiadu
W pewnym sensie ADHD nauczyło mnie samoregulacji nie tylko w życiu prywatnym, ale również zawodowym. Wiem, że mój umysł potrafi działać bardzo szybko. Wiem, że potrafię dostrzegać wiele połączeń jednocześnie. Wiem również, że czasami największą kompetencją nie jest podążanie za każdym pojawiającym się pomysłem, lecz świadome zwolnienie i pozostanie przy jednym wątku. Paradoksalnie właśnie to doświadczenie pomaga mi lepiej rozumieć wysiłek, jaki wielu pacjentów wkłada każdego dnia w regulowanie własnej uwagi, emocji i zachowania.
Pacjent opowiada o problemach z organizacją czasu. Po dwóch minutach mam w głowie pięć kolejnych pytań, trzy hipotezy diagnostyczne i dwa własne skojarzenia. Muszę wtedy świadomie zwolnić, wrócić do tego, co właśnie powiedział, i pozwolić mu dokończyć myśl. Zdarza się, że pacjent zaczyna opowiadać o trudnościach w szkole, po czym nagle przechodzimy do relacji rodzinnych, potem do pracy, a następnie wracamy do szkoły. Dla nas obojga taki sposób rozmowy wydaje się naturalny, ale jako diagnosta muszę jednocześnie pilnować struktury wywiadu.
Czy osoba z ADHD powinna diagnozować innych?
Perspektywa specjalisty a doświadczenie pacjenta
Czasami słyszę pytanie, czy osoba z ADHD powinna diagnozować ADHD. Rozumiem skąd bierze się ta wątpliwość. W końcu sama doświadczam części trudności, o których opowiadają pacjenci. Z drugiej strony nie znam lepszego sposobu na zrozumienie, czym jest natłok myśli, przebodźcowanie czy walka z czasem, niż doświadczenie ich na własnej skórze. Nie oznacza to jednak, że zakładam, iż każdy pacjent funkcjonuje tak jak ja. Wręcz przeciwnie. Wiem, jak różnorodne może być ADHD, ponieważ widzę je zarówno z perspektywy specjalisty, jak i osoby, która sama nauczyła się z nim żyć.
Więc można zadać pytanie… Czy większym ryzykiem jest diagnosta, który ma ADHD i doskonale zna swoje ograniczenia, czy diagnosta, który jest przekonany, że żadnych ograniczeń nie ma?